Uwag kilka o nierzetelności, na marginesie jednego artykułu

Ponieważ dziś urodziny Jane Austen, chciałam coś napisać – może o powieściach? może o kostiumach filmowych w adaptacjach powieści? Może o regencyjnych obyczajach? Ale coś mnie podkusiło, żeby zobaczyć, co o Austen w kontekście napoleońskiej historii piszą specjaliści od jej książek. No i natknęłam się na artykuł pani Lucy Worsley, która wydaje się doskonałą osobą do pisania o takiej tematyce: „studiowała historię starożytną i nowoczesną w New College w Oksfordzie, pracowała w English Heritage, obecnie jest główną kuratorką Historycznych Pałaców Królewskich, prezenterką programów historycznych BBC”. Jest także autorką biografii Austen pt. „Jane Austen at Home”. Artykuł zaś jest zatytułowany „The Napoleonic Wars’ Impact on Jane Austen„. Można sobie wyobrazić, jak się ucieszyłam.

A teraz: zauważyliście to „wydaje się” w poprzednim akapicie? Otóż niestety, nie ujmując nic wiedzy autorki o Jane Austen i jej rodzinnych koneksjach (jest tu bardzo dużo o tym, że kuzynka wyszła za francuskiego emigranta, co było uważane za co najmniej dziwactwo przez angielską socjetę i że Anglicy nazywali Francuzów frog-eaters czyli żabojadami) oraz zapewne o dworze Jerzego III i IV, ten artykuł nie jest w ogóle o tym, o czym mówi tytuł.

Nie tylko dlatego, że w powieściach Austen po prostu nie ma zbyt wiele bezpośrednich nawiązań do wydarzeń historycznych. To ostatnie wynika zresztą zapewne po części z prostego faktu, że sama Austen nie była za bardzo przywiązana do ścisłej chronologii swoich powieści – „Duma i uprzedzenie”, ostatecznie dziejąca się w roku 1813, miała początkowo rozgrywać się w latach dziewięćdziesiątych XVIII wieku.

Niestety, ten bardzo apetycznie zapowiadający się artykuł jest w zasadzie wyłącznie o wydarzeniach przed rokiem 1799. Przeczytamy w nim sporo o Wielkiej Rewolucji, w tym o entuzjastycznej reakcji na nią Charlesa Jamesa Foxa (skądinąd później głównego zwolennika dogadania się z Napoleonem, o czym artykuł nie wspomina) oraz o oburzeniu Anglików na to, że arystokraci francuscy zostali wyrzuceni ze swoich majątków i musieli emigrować (o powrocie emigrantów po 1800 nic nie ma). Następnie jest o ścięciu Ludwika XVI (skądinąd autorka mylnie podaje datę jako 26 stycznia), a przy okazji o wypowiedzi na ten temat jakiegoś proboszcza o „biednym Ludwiku i jego krwiożerczych poddanych”, z uwagą, że „Pan Austen [ojciec Jane] zapewne uważał podobnie”.

Gdzie ten Napoleon? – zapyta ktoś. Ano, pojawia się bardzo wcześnie, ponieważ zdaniem pani Worsley „The various Napoleonic wars began properly when Jane was seventeen, and did not end until she was thirty-nine”, co wskazuje na lata 1792-1814. Pomińmy, że konia z rzędem temu, kto wyjaśni, co to znaczy „różne wojny napoleońskie zaczęły się na dobre [w 1792]”?

A dalej jest tylko lepiej: „Najbardziej bezpośrednio wojny napoleońskie oddziałały na rodzinę Austen, kiedy Henry Austen postanowił się zaciągnąć. Republikańska Francja wypowiedziała wojnę 1 lutego 1793, a Henry odpowiedział dwa miesiące później, zostając porucznikiem w regimencie Oxfordshire Militia”. Dalej jest informacja o tym, że pan Austen pozostał w wojsku przez pięć lat, a zatem do roku 1798, czyli wycofał się ze służby jeszcze przed epoką napoleońską…

Pozwolę sobie zwrócić uwagę pani autorce, że w lutym 1793 podpułkownik Napoleon Buonaparte stacjonował na Korsyce z 2 batalionem ochotników korsykańskich, wyprawił się jeszcze z Paolim zdobywać wyspę La Maddalena, a wprawdzie kiedy pan Austen zaciągał się do wojska, doszło już do opowiedzenia się Paolego za Anglikami, a Buonapartego za Francuzami, to jednak w kontekście wojny z Anglią to drugie nazwisko miało zabłysnąć dopiero pod koniec roku 1793, podczas oblężenia Tulonu. Opinia publiczna w Anglii miała je zaś na większą skalę poznać dopiero w 1797 roku, kiedy podczas kampanii włoskiej dostrzeżono potencjał polityczny głównodowodzącego i pojawiły się pierwsze karykatury. A jeśli komuś mało, to w artykule jest również następujące zdanie: „In 1798 Britain joined a new coalition against Napoleon”. Otóż nie, druga koalicja była nadal koalicją przeciwko rewolucyjnej Francji, Napoleon doszedł do władzy dopiero ponad rok po jej sformowaniu. I jakkolwiek wyprawa egipska była dla jej powstania kluczowa, to jednak nie była to koalicja antynapoleońska. Skądinąd wojny tej koalicji zakończył pokój podpisany z Anglikami w Amiens w 1802 roku, który ci właśnie Anglicy naruszyli już rok później…

Prawdę mówiąc, taki artykuł jest szkodliwy i bardzo przykre, że jego autorką jest osoba szczycąca się dyplomem uczelni, która na całym świecie robi za kamień probierczy nauki. Co więcej – osoba będąca w popularnonaukowym światku w sumie celebrytką. Owszem, w popularnym odbiorze często wojny Republiki i wojny napoleońskie się łączy, podobnie jak okres rewolucyjny rozciąga się na cesarstwo (to drugie ma zresztą nieco więcej sensu). Ale co jest dopuszczalne w skrócie myślowym, nie jest dopuszczalne w nawet popularnym artykule osoby, która powołuje się na swój naukowy autorytet. Na dodatek artykule zamieszczonym przez sprawiający wrażenie rzetelnie redagowanego portal historyczny. Niestety komentowanie pod artykułami na tym portalu nie jest możliwe, więc swoich żali nie mogłam wylać wprost, stąd dzisiejsza notka.

PS. Jane Austen oraz przyjaciółkę, która podrzuciła mi info o urodzinach pisarki, bardzo przepraszam, że zamiast o sukienkach i miłostkach regencyjnych napisałam o nierzetelnej – lub też wychowanej w duchu dziewiętnastowiecznej brytyjskiej historiografii – autorce. I że portret ilustracyjny jest równie mylący jak tytuł artykułu pani Lucy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s