Niezatapialny?

Historycy dzielą się na tych, którzy wszelkie „co by było gdyby” uważają za zdradę dyscypliny, i takich, którzy nie widzą w „gdybaniu” i wymyślaniu alternatywnych ścieżek historii nic zdrożnego, zwłaszcza jeśli nie odbywa się ono w ramach dyskursu naukowego. Utwory plus minus literackie z mniej lub bardziej sensowną alternatywną historią epoki napoleońskiej powstawały jeszcze w XIX wieku, zasadniczo zresztą operując dwoma stereotypowymi scenariuszami: Napoleon umiera w Rosji, Napoleon wygrywa pod Waterloo. Moim skromnym zdaniem znacznie ciekawszym literacko punktem dla historii alternatywnej z punktem zaczepienia jeszcze za rządów Napoleona byłby rok 1813, kiedy wiele jeszcze mogło pójść zupełnie inaczej, ale wiadomo – większości pisarzy wydaje się, że decydujące są wielkie bitwy.

Ten wstęp ma na celu powiedzenie, że są w epoce napoleońskiej takie postacie, które wprawiają mnie w nieustającą fascynację tym, że mogły (zważywszy zaistniałe okoliczności) na jakimś etapie swojego życia zniknąć z historii i kto wie, ile by to zmieniło. Jedną z nich jest niejaki Adam Albert von Neipperg, austriacka szara eminencja, o której niegdyś wspominałam na marginesie innej opowieści, a który wciąż czeka na swoje pięć minut na blogu. Drugą jest człowiek znacznie sławniejszy, feldmarszałek Gebhard Leberecht von Blücher.

Blücher to takie „do trzech razy sztuka”, które z francuskiej strony dramatycznie nie wyszło. Zacznijmy od tego, że do armii pruskiej (Fryderyka Wielkiego) trafił przypadkiem, podczas wojny siedmioletniej, jako jeniec z armii szwedzkiej. Następnie został z niej przez tegoż Fryderyka wywalony za niesubordynację i kłopoty z prawem, z komentarzem „może iść do diabła”, i przywrócony dopiero przez Fryderyka Wilhelma III z okazji wojen z Republiką Francuską, choć mógł do końca życia zajmować się uprawianiem własnego ogródka. To wszystko nic: Blücher dwa razy uniknął aresztowania przez Francuzów i dwa razy to mogło znacząco wpłynąć na losy kampanii.

Bardziej znany jest epizod z roku 1815 spod Ligny, kiedy to pod feldmarszałkiem padł koń, przygniatając go prawie na śmierć w zasadzie na oczach oddziału francuskich kirasjerów. Tu uratowała go odwaga i zimna krew adiutanta, który zamiast od razu ratować przełożonego, przeczekał nieruchomo szarżę. Blüchera wydobyto i wiemy, co było dalej, pod Waterloo.

Mniej znany epizod wiąże się z bitwą pod Brienne-le-Château, 29 stycznia 1814. Blücher rezydował w miejscowym pałacyku, kiedy miejsce to zaatakowali Francuzi. Jedna z kul strąciła ogromny żyrandol, który upadł na stół, przy którym feldmarszałek jadł lub też omawiał plany – w każdym razie dało to jemu i jego sztabowi sygnał do natychmiastowej ucieczki. Która by się, nawiasem mówiąc, nie udała, gdyby nie pomoc miejscowego Niemca, który poprowadził ich do bramy miejskiej… Kto wie, jak potoczyłyby się losy kampanii francuskiej bez feldmarszałka?

Jak na ironię, temperamentny feldmarszałek zakończył życie w mało heroiczny sposób. Po 1815 roku Blücher osiadł na Dolnym Śląsku, w przyznanych mu przez Fryderyka Wilhelma dobrach. Po latach hulaszczej młodości i błyskotliwych wojen wieku średniego przyszedł czas na ustatkowanie się – były dowódca zapisał się w pamięci miejscowych głównie jako filantrop. Nie porzucił jednak części przyzwyczajeń z lat młodzieńczych, a zwłaszcza zamiłowania do trunków. I właśnie będąc niezupełnie trzeźwy, wybrał się na jesienną przejażdżkę w okolicy pałacyku w Krobielowicach, gdzie mieszkał i został następnie pochowany. Upadek z konia tym razem okazał się śmiertelny i 12 września 1819, cztery lata po Waterloo, pruski feldmarszałek zmarł w wyniku doznanych obrażeń.

One comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s