Kod Upiora w operze, czyli diabeł w szczegółach

Kiedy Gaston Leroux wydał w 1910 r. jedyne swoje dzieło z kilkudziesięciu, które przetrwało próbę czasu (dzięki filmowi w dużej mierze), umieścił główną akcję Upiora opery „trzydzieści lat temu” czyli w latach ’80 XIX w. Umieścił ją również w ukończonym już budynku opery znanym później jako Palais Garnier, czyli po roku 1875. Jak twierdzą fani tej powieści i jej musicalowej adaptacji, którzy rozkładają tekst na części pierwsze, nie da się całkiem dokładnie ustalić daty, ponieważ szczegóły nie zgadzają się z tym, co wiemy np. na temat repertuaru opery paryskiej w domniemanych latach. Przejdę nad tym do porządku dziennego, podejrzewam bowiem, że w przeciwieństwie do niektórych pisarzy popularnych Leroux nie przejmował się zanadto researchem i nie pisał swojej książki ze starymi programami teatralnymi ani nawet gazetami w ręce. Ot, znał nieco plotek, wykorzystał znany fakt, iż teren opery był podmokły, by powołać do życia podziemne jezioro, ale repertuar ułożył sobie z głowy i dość dowolnie.

Kolejne adaptacje filmowe, a następnie musical z muzyką Andrew Lloyd Webbera przyczyniły się do popularyzacji tej historyjki, a nawet wprowadziły ją na naukowe salony*. Teorie o znaczeniach ukrytych w powieści i jej adaptacjach obracają się wokół platońskich połówek, androgynii i mnóstwa innych spraw. Musical, który przeniósł akcję w baśniowe realia nieistniejącej opery i bardzo ogólnej drugiej połowy XIX wieku, to jeszcze lepsza pożywka dla takich teorii, zwłaszcza że jest od powieści nieco bardziej przemyślany. Mnie jednak zaintrygowała jego niekanoniczna adaptacja filmowa z 2004 r. (reż. Joel Schumacher), która z niewiadomych powodów postanowiła daty uściślić, więc, jak informują nas odpowiednie napisy, aukcja operowych pamiątek rozgrywa się w roku 1919, główna akcja zaś w roku 1870. Jestem może nawet w stanie zrozumieć przeniesienie tej post-akcji w lata po I wojnie światowej: jakoś to uzasadnia opłakany stan, w jakim znajduje się budynek fikcyjnej opery, bo pomimo doprecyzowania dat, twórcy nie powrócili do Palais Garnier. Może ktoś się zorientował, że ten budynek w 1870 jeszcze nie był ukończony – ale jeśli tak, to dlaczego nic poza tym się w tym filmie nie zgadza i dlaczego wybrano tak niefortunnie datę?

Dalsze rozważania są na pół serio, bo wszystko może być przypadkiem, ale dostrzeżenie paru szczegółów, których nie miałam szans dostrzec, kiedy oglądałam ten film ponad dziesięć lat temu (bo po prostu nie znałam się dość dobrze na epoce), sprawiło, że postanowiłam zabawić się tym historycznym „kodem” filmu.

Wróćmy do samej daty. Gdyby akcja kończyła się na wiosnę 1870, to wybór ten byłby dobry – ba, nawet bardzo dobry. Pożar opery można by potraktować jako alegoryczną zapowiedź tego, co lada moment miało się stać z Francją i Paryżem. Ale przełom lat 1870/71 to ten jeden jedyny rok, kiedy noworoczny bal nie mógł zgromadzić radosnego, kolorowego, beztroskiego tłumu w operze, ponieważ Paryż przeżywał wyjątkowo ciężkie oblężenie. Można by oczywiście podejrzewać scenarzystów o stworzenie tu rzeczywistości alternatywnej, w której wojna francusko-pruska się nie zdarzyła, w której II Cesarstwo trwa dalej, a zniszczenia kawałka Paryża dokonuje Upiór Opery, a nie wojska pruskie i Komuna Paryska. Ale że jestem z natury sceptyczna, nie jestem skłonna przeceniać myślenia scenarzystów.

Zaintrygowało mnie jednak, że w tym filmie poszlak, iż akcja dzieje się za dawnych dobrych czasów II Cesarstwa, jest całkiem sporo, są też inne ciekawe nawiązana; co więcej, jeśli im się przyjrzeć dobrze, to człowiek zaczyna się zastanawiać, czy nie ma w tych nawiązaniach jakiegoś zamysłu. Żadnej wątpliwości chronologicznej nie pozostawia oczywiście herb na kurtynie: nad stylizowanym OP (Opéra Populaire, ale i mogłoby być Opéra de Paris) widnieje cesarskie N  w koronie, nieodbiegające od tego, co rzeczywiście spotykamy na różnych przedmiotach i budowlach z okresu I i II Cesarstwa:

Są i inne ślady. Najpierw scena z  Christine śpiewającą „Think of me” i Raoulem wybiegającym z loży, by spotkać się z nią w garderobie. Datującym elementem jest sama suknia Christine, wzorowana, wraz z gwiazdkami we włosach, na słynnym portrecie cesarzowej Sisi pędzla Franza Xaviera Winterhaltera, portrecisty większości koronowanych głów ówczesnej Europy. Portret Sisi powstał w 1865 roku, jeśliby więc traktować elementy scenograficzne poważnie i realistycznie, jest to data post quem dla filmowego osadzenia akcji. A rzekłabym, że może i sensowna data, kiedy ta akcja powinna mieć miejsce: apogeum II Cesarstwa, suknia primadonny wzorowana na słynnym obrazie.

Wicehrabia wybiega z loży i mija po drodze stojących sztywno gwardzistów, którzy mają na sobie charakterystyczne mundury kirasjerów II Cesarstwa. Na ich widok pomyślałam sobie, że to dziwne, żeby na zwykłym przedstawieniu w teatrze na straży stał elitarny oddział wojska. Następnie Christine kończy śpiewać, a publiczność zaczyna bić brawo: pierwszą postacią, jaką pokazuje nam kamera, jest mężczyzna w średnim wieku w eleganckim szamerowanym złotem mundurze, posiadający charakterystyczną bródkę; za nim stoi kobieta w pięknej białej sukni i bogatej tiarze na głowie. Skojarzenie z Napoleonem III i cesarzową Eugenią jest bardzo mocne, zwłaszcza że mundur odpowiada w szczegółach temu, który znamy z portretu pędzla Jeana-Hippolyte’a Flandrina z 1861 roku (oraz fotografii), a ujęcie jest na tyle wyeksponowane, że nie sprawia wrażenia przypadkowego. No i obecność pary cesarskiej tłumaczyłaby obecność kirasjerów…

Potem jest noworoczna maskarada w operze i wszyscy uczestnicy mają na sobie mniej lub bardziej bajkowe, nic nie znaczące kostiumy. Wszyscy za wyjątkiem dwóch: Upiora i Raoula. Oni dwaj mają bardzo wyraźnie historyczne stroje. Raoul pojawia się w mundurze oficera napoleońskich huzarów – na moim tanim dvd nie sposób dokładnie obejrzeć dystynkcji, na podstawie porównań z książkami obstawiam dowódcę szwadronu. Jeszcze ciekawsze jest przebranie Upiora, ma on bowiem na sobie, jeśli nie liczyć długiego płaszcza, frak niemal dokładnie taki, w tym samym kolorze i kroju, jaki nosi Napoleon Bonaparte jako Pierwszy Konsul na słynnym portrecie pędzla J.-A.-D. Ingresa z 1804, znajdującym się w muzeum w Liège, a konkretnie w układzie wyłogów będącym wypadkową tego portetu i drugiego, który namalował w 1802 Jean-Antoine Gros. Różnice są właściwie wyłącznie we wzorze szamerunku, no i Upiór nosi czarne buty zamiast białych pończoch.

Skądinąd na obrazku, którego autorem jest Jacques Marie Gaston Onfroy de Bréville, ilustrator z przełomu XIX i XX w. znany pod pseudonimem JOB, przedstawiającym zaręczyny Karoliny Bonaparte z Joachimem Muratem, frak Pierwszego Konsula jest prawie identyczny z tym filmowym (wyłogi, kołnierz, wycięcie dolnej części, szamerunki zdecydowanie podobne), może więc to ilustracja z 1903 roku stanowiła bezpośrednią inspirację?

Dodatkowo na samym początku sceny rozmowy Raoula z Madame Giry na komodzie widzimy niewątpliwie kopię rzeźby, która w ogólnym planie bardzo zdecydowanie przypomina słynny portret Pauliny Bonaparte-Borghese dłuta Antonia Canovy, choć przyznam, że po próbach wpatrzenia się w szczegóły (nie byłam w stanie uzyskać dobrego powiększenia), myślę, że to Venus Italica tego samego artysty. Oczywiście, gdybym chciała się tu wdawać w jakieś bardzo zaawansowane hermeneutyki, to Venus Italica mogłaby mieć niezwykle głębokie znaczenie – wszak powstała jako florenckie zastępstwo dla Wenus Medycejskiej, której wywiezienie do Paryża udało się wynegocjować w 1803. Niemniej znów jako sceptyk podejrzewam, że scenograf mógł się pomylić – rzeźby są do siebie podobne i moje pierwsze skojarzenie było z Pauliną, a Canovę oglądam ostatnio dość w kółko i bez przerwy.

Na koniec element bardziej dyskusyjny: „łabędzie łoże”, na którym Upiór układa Christine, kiedy po raz pierwszy ją porywa do swojego królestwa. Jakkolwiek ikonograficznie jest to raczej paw, łabędź pasowałby lepiej ze względu wagnerowskiego Lohengrina, którego fabuła doskonale przystaje do Upiora. Łabędzie zaś pasują wręcz idealnie do tropionego tu napoleońskiego kodu, ponieważ kojarzą się bardzo mocno z Józefiną. Ten wątek jest zresztą jedynym, na którego trop trafiłam w internecie: amerykańska komentatorka uczestnicząca w sporze o historyczność bądź ahistoryczność tego konkretnego mebla przywołała nieokreślone „łóżko Józefiny”z wystawy w St. Louis. Trudno mi powiedzieć, co to konkretnie było, ale w pałacu w Malmaison jest łóżko z zagłówkiem w kształcie łabędzi, są również słynne łabędziowe fotele, filiżanki, a w Rambouillet także dekoracja ścian w łazience z łabędziami stylizowanymi na gryfy. Poza tym Józefina jako pierwsza sprowadziła do Europy czarne łabędzie i pomijając już całą symbolikę, którą do ozdób w ich kształcie można dopisać, chyba po prostu lubiła te ptaki. No i kochała róże… a garderoba, w której zamiast Carlotty urzęduje Christine, tonie po spektaklu w różach, anachroniczna pojedyncza róża przewija się zaś przez cały film. W połączeniu z legendą o nierozerwalności losów Napoleona i Józefiny (będzie o tym więcej w osobnym wpisie) naprawdę robi się ciekawie…

Potencjalnych interpretacji mogłabym z tego ułożyć kilka. Są zresztą również inne elementy, które mnie intrygują: na przykład, dlaczego na biurku Upiora stoi głowa tzw. Gladiatora (Szermierza) Borghese w masce i czarnej opasce? Ale równie dobrze to wszystko może być przypadkiem (albo zabawą scenografa, który jest fanem epoki), a oko patrzącego widzi, co chce.

* Zawędrowała tam nawet ta notka, oryginalnie umieszczona na moim wcześniejszym blogu „Historia i sztuka”, którego pisanie jakoś mi nie szło (tu dokonałam niewielkich zmian). Referat pt. „History matters?” oparty na tych dywagacjach wygłosiłam na sympozjum „Phantoms of the opera: Music and performance on screen” w Londynie (2018).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s