Piękno i medycyna

Oto jeden z najpiękniejszych, a zarazem najbardziej przemyślanych, jeśli chodzi o przekaz, medali napoleońskich. Widzimy na nim dwie postacie mitologiczne: Asklepios/Eskulap obejmuje ramieniem Afrodytę/Wenus. Oba wizerunki wzorowane są na antycznych rzeźbach – bóg na popularnym modelu, obecnym w zbiorach francuskich w różnych wariantach, bogini zaś na konkretnym, bardzo sławnym posągu – Wenus Medycejskiej. Obok nich widzimy symbole dość niespodziewane: co ma z tym wszystkim wspólnego krowa i coś, co wygląda jak cyrkiel? Ma bardzo dużo – ten medal mówi bowiem „szczep się!”. Wrócimy do niego na końcu.

Ogólna historia szczepień, czy raczej prowokowanego nabywania odporności na choroby jest długa, aczkolwiek historycy nie są zgodni co do tego, gdzie najwcześniej zaobserwowano, że przebycie wielu chorób uodparnia. W Europie nowożytnej znane były prymitywne, niebezpieczne metody inokulacji, zakładające przede wszystkim kontrolowane (o tyle, o ile) wprowadzanie do organizmu człowieka zdrowego materiału pobieranego z chorobowych zmian u innych ludzi. W przypadku ospy prawdziwej nazywano to wariolizacją – od łacińskiej nazwy choroby variola vera – ale świadectwa takiego postępowania również w obliczu dżumy odnajdujemy np. w dokumentach z wyprawy egipskiej Bonapartego.

Dla uspokojenia żołnierzy i podniesienia ich na duchu, w samym środku szpitala zanurzyłem lancet w ropie pochodzącej z dymienicy jednego z rekonwalescentów (…) i ukłułem się w pośladek oraz okolicę ramienia, w ramach środków ostrożności jedynie umywszy się podanymi mi mydłem i wodą. Przez ponad trzy tygodnie miałem dwa małe, bardzo wrażliwe stany zapalne w tych miejscach.

Histoire médicale de l’armée d’Orient par le médecin en chef R. Desgenettes, Paryż 1802

Pierwszy Konsul zarządził pierwsze szczepienia – przeciwko ospie prawdziwej, będącej jednym z największych medycznych utrapień epoki – już w 1799 roku, niemal natychmiast po dojściu do władzy w listopadzie tego roku. w 1800 roku powołana została we Francji „komisja do spraw wakcynacji” czyli szczepień metodą wynalezioną przez Edwarda Jennera (zastosowaną w 1796 roku m.in. na Jamesie Phippsie, synu bezrolnego chłopa, i kilkunastu innych przypadkach opisanych przez Jennera w publikacji). Jenner póki co nie został potraktowany poważnie w swojej ojczyźnie, Anglii (tu pierwsza ustawa z serii Vaccination Acts miała czekać do roku 1840, a obowiązek szczepienia dzieci wprowadzono dopiero w 1853). We Francji zaś trzy lata później powstała Société pour l’extinction de la petite vérole par la propagation de la vaccine („Towarzystwo do spraw wytępienia ospy prawdziwej i upowszechniania szczepień”), w której władzach zasiedli najwybitniejsi lekarze i naturaliści epoki, wśród nich osobisty lekarz Napoleona, jeden z nielicznych, do których Bonaparte miał pełne zaufanie, Jean-Nicolas Corvisart.

Upowszechnianie nie było łatwe. Natychmiast pojawiły się karykatury antyszczepionkowe (poniżej) – choć nie aż tak ostre jak w Anglii, gdzie pokazywano na nich ludzi ze zwierzęcymi głowami oraz ośmieszano szczepienia jako kult złotego cielca. Wszystko przez to, że do tych pierwszych bezpieczniejszych szczepionek wykorzystywano tzw. krowiankę, łagodniejszą dla człowieka wersję ospy, dającą jednak odporność na ospę prawdziwą. Jenner zaobserwował wytwarzanie odporności dzięki przebyciu krowianki – stąd pomysł na nowy rodzaj szczepień, stąd też lęk przed stworzeniem w ten sposób hybrydy. W Anglii preferowano jednak znacznie bardziej niebezpieczną wariolizację – wspomniana ustawa z 1840 tak naprawdę delegalizowała tę metodę i wspierała wakcynację. Na ziemiach polskich szczepionki pojawiły się dość wcześnie – w Krakowie w roku 1801 zaczęto szczepić ludzi na ospę w szpitalu św. Łazarza, podobnie było w zaborze pruskim, ale nie mam niestety w tej chwili danych co do reakcji na tę działalność, wymagałoby to zapewne przedarcia się przez mnóstwo gazet i dokumentów prywatnych – jeśli wypali jeden projekt naukowy, to może się to zrobi.

Przeciwko szczepieniom występowało przede wszystkim duchowieństwo (co ciekawe, udało się przekonać papieża Piusa VII, że to nie diabelski wynalazek, to jednak nie pomogło), ale także część lekarzy. Argumenty były bardzo podobne do tych słyszanych dziś. Na przykład w bardzo konserwatywnym południowym Tyrolu, który w 1809 dostał się pod władzę stowarzyszonej z Francją Bawarii, protestowano przeciwko szczepieniom jako niezgodnym z wolą bożą. W pewnym sensie antybawarskie, a tak naprawdę antynapoleońskie powstanie Andreasa Hofera miało antyszczepionkowość na sztandarach jako jeden z bezbożnych wymysłów Francuzów. I to mimo że wg znanych statystyk, w jednej niezbyt dużej tyrolskiej dolinie (akurat tej, z której wywodził się Hofer, postać skądinąd tragiczna, bo paskudnie wykorzystana przez Austriaków, ale to osobna historia) w roku 1807 na ospę zmarło sześćdziesiąt dzieci.

W odpowiedzi na głosy krytyczne wybitny farmaceuta Antoine-Augustin Parmentier organizował darmowe prezentacje dotyczące szczepień. Z kolei Jean-Antoine Chaptal, minister spraw wewnętrznych, z wykształcenia chemik i lekarz, wydał w 1804 roku specjalny okólnik dotyczący obowiązkowego szczepienia dzieci we Francji oraz darmowych szczepień dla ubogich („vacciner les enfants de la patrie et […] de manière plus générale vacciner gratuitement les pauvres”).

Mimo to propagowanie szczepionek w całej Francji szło nadal opornie, aż do roku 1810, kiedy wszystkie departamenty otrzymały spore subwencje państwowe na ten cel, a zwłaszcza do roku 1811, kiedy to 11 maja sam Napoleon dał ludziom przykład, nagłaśniając szczepienie swojego półtoramiesięcznego syna. (Anglicy, którzy do wynalazku Jennera nadal nie mieli zaufania, pokpiwali z tego w prasie). W tym samym roku wprowadzono obowiązek szczepień w armii, który przetrwał do końca Cesarstwa – zachowały się np. dokumenty dotyczące zapewnienia w roku 1813 szczepionek oddziałom stacjonującym na tak dalekich placówkach jak Iliria (Bałkany). W akcję proszczepionkową włączyli się najwybitniejsi lekarze, w tym wojskowi: Larrey, Percy, Desgenettes.

Prozdrowotna działalność Napoleona nie kończyła się na tym – po nagłej śmierci w roku 1807 na krup jednego ze swoich bratanków (rozważanego jako ewentualny następca tronu najstarszego syna Ludwika Bonaparte i Hortensji de Beauharnais) Napoleon zarządził wielki projekt naukowy, mający na celu wynalezienie lekarstwa na tę chorobę – badania te zostały jednak za Restauracji zarzucone. Projekt szczepień na ospę był natomiast kontynuowany, głównie dzięki uporowi przyjaciela Napoleona i osobistego lekarza Orlątka, Edme Joachima Bourdois de la Motte.

Wspomniałam na początku, że szczepienia na ospę „reklamował” oprócz Orlątka także jeden z najciekawszych medali z czasów Cesarstwa. Jak już nietrudno się domyślić krowa symbolizuje metodę Jennera, „cyrkiel” zaś to nic innego, jak narzędzie służące do szczepień. Przekaz był jasny: szczep się, a będziesz piękny/piękna. Nic dziwnego – ospa nie tylko zabijała, ale również straszliwie oszpecała tych, którym udało się ją przeżyć. W końcu przez to, że jej starsza siostra zachorowała na ospę, Maria Antonina została królową Francji.

Co ciekawe, te dwie postacie pojawiają się na innych medalach: Asklepios upamiętnia założenie systemu szkół medycznych, Wenus zaś – swój przyjazd do Paryża. To jednak osobna opowieść.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s